Krótka ekspozycja na zimno uruchamia reakcję stresową, która w kontrolowanych warunkach uczy organizm szybkiego powrotu do równowagi.
Zimno, ciepło i kontakt z ziemią to silne bodźce. Każdy z nich w różny sposób pobudza układ nerwowy, sercowo-naczyniowy i immunologiczny. Ich skuteczność wynika z reakcji fizjologicznych, które można opisać w kategorii adaptacji do stresowych sytuacji i poprawy przebiegu naturalnych procesów, na które ten stres może naprawdę mocno wpływać. Działają wtedy, gdy są stosowane rozsądnie – regularnie i świadomie.
Moda na „hartowanie” opanowała media społecznościowe. Zimne kąpiele w przeręblu, seanse w saunie, bose spacery po trawie i praktyki oddechowe – wszystko to łączy wspólny cel. Jaki? Odzyskać naturalną równowagę ciała i umysłu.
Tyle że między instrukcjami i zapewnieniami z opisu posta na Instagramie czy Facebooku a rzeczywistym wpływem na zdrowie jest sporo przestrzeni. Dziś postaramy się ją wypełnić tak, aby rozwiać wszelkie wątpliwości związane z najpopularniejszymi technikami.
Z tego artykułu dowiesz się:
- zimno, ciepło i kontakt z ziemią – dlaczego w ogóle o tym mówimy,
- co dzieje się w organizmie pod wpływem zimna,
- jak kontrolowany i krótkotrwały stres wpływa na przewlekłe napięcie,
- jakie są najczęściej opisywane efekty ekspozycji na zimno,
- czym jest metoda Wima Hofa – co wiemy, a czego nie wiemy,
- co to znaczy „alkalizacja ciała”, czym jest homeostaza i jak to uporządkować,
- jak saunowanie wpływa na zdrowie,
- co dzieje się z układem krążenia w saunie,
- jakie są korzyści z regularnego korzystania z sauny,
- dla kogo sauna to szczególnie dobre rozwiązanie,
- kto powinien uważać na saunę,
- jak kontakt z ziemią wpływa na ciało i głowę,
- jak w praktyce wygląda uziemianie,
- jak zatrzymać się „tu i teraz”.
Zimno, ciepło i kontakt z ziemią – dlaczego w ogóle o tym mówimy?
Współczesny styl życia ograniczył kontakt z naturalnymi bodźcami. Pomyśl, jak to wygląda u Ciebie. Rzadko doświadczamy prawdziwego zimna, rzadko się pocimy, jeszcze rzadziej stykamy się bezpośrednio z ziemią. Ciało, które przez tysiące lat reagowało na zmienne warunki środowiska, obecnie praktycznie zawsze funkcjonuje w stałej temperaturze, w zamkniętych pomieszczeniach, pod sztucznym światłem i w nieustannym napięciu psychicznym.
Zimno, ciepło i uziemianie wprowadzają naprzemienną aktywację i wyciszenie.
- Zimno pobudza układ współczulny, czyli ten odpowiedzialny za mobilizację i reakcję „walcz albo uciekaj”.
- Ciepło aktywuje układ przywspółczulny – pozwala się rozluźnić, zwolnić tętno, uspokoić oddech.
- Kontakt z ziemią działa jeszcze inaczej – stabilizuje pracę układu nerwowego, obniża poziom pobudzenia i ułatwia regenerację.
To „naturalna terapia bodźcami”. Nie jest to nowy trend, ale powrót do warunków, w których ciało potrafiło samo odzyskiwać równowagę. Gdy ten rytm się zaburza – gdy brakuje ruchu, ekspozycji na temperaturę czy kontaktu z naturą – pojawiają się znacznie bardziej nasilone objawy przeciążenia, przewlekłego stresu i spadku odporności.
Co dzieje się w organizmie pod wpływem zimna?
Kontakt z zimnem to jeden z najsilniejszych naturalnych bodźców, na które reaguje ciało. Wystarczy krótki prysznic w chłodnej wodzie lub wejście do jeziora zimą, żeby poczuć, jak organizm błyskawicznie przechodzi w tryb mobilizacji.
Zimno to stresor – ale taki, który w odpowiedniej dawce może być korzystny. Właśnie na tym opiera się idea morsowania, zimnych pryszniców i popularnych technik inspirowanych metodą Wima Hofa. Chodzi o to, by wykorzystać naturalną reakcję ciała na krótkotrwały stres, który wzmacnia zdolność adaptacji i poprawia regulację procesów fizjologicznych.
Celem nie jest samo „hartowanie” – choć nie da się ukryć, że lodowata woda wpływa na ciało i umysł.
Wraz z regularnym poddawaniem się działaniu zimnej wody (w trakcie cyklicznego morsowania lub podczas cyklu zimnych pryszniców) organizm może doświadczać fizycznych korzyści (o nich więcej piszemy poniżej). Wiele się zmienia. W sferze psychicznej także pojawiają się inne doświadczenia. Początkowe wychodzenie ze strefy własnego komfortu, z czasem przeradza się w swego rodzaju medytację.
Jak kontrolowany i krótkotrwały stres wpływa na przewlekłe napięcie?
Zimno działa jak trening odporności na stres. W chwili kontaktu z niską temperaturą organizm uruchamia (wspomnianą już wcześniej) reakcję „walcz albo uciekaj” – wzrasta tętno, przyspiesza oddech, wydziela się adrenalina i noradrenalina. Ciało otrzymuje cały szereg bodźców, które mają przygotować nas do działania.
Ten sam mechanizm pojawia się w wielu różnych sytuacjach stresowych. Niestety w większości przypadków nie jesteśmy w stanie kontrolować ich na tak samo wysokim poziomie, jak właśnie w chwili świadomego kontaktu z zimną wodą.
Gdy ekspozycja na zimno trwa krótko i odbywa się w kontrolowanych warunkach, układ nerwowy ze stanu pobudzenia jest w stanie szybko odzyskać równowagę. Zauważ, że z czasem zaczyna adaptować się do tego bodźca – w trakcie kolejnego morsowania lub prysznicu nie odczuwamy tak skrajnych emocji i nie doświadczamy tak silnych reakcji, jak podczas pierwszych ekspozycji. Wytrzymujemy dłużej, czujemy się lepiej i szybciej wracamy do stanu spokoju.
Wcześniej powiedzieliśmy coś bardzo ważnego – ten sam mechanizm uruchamia się w odpowiedzi na inne stresory. Ale! Organizm tego nie rozgranicza. Jakby nie patrzeć stres spowodowany zimnem i stres wynikający ze wzmożonej aktywności, choroby czy nawet codziennych sytuacji w układzie nerwowym będzie bardzo podobnym zjawiskiem. Jeśli nauczymy się nad nim panować podczas morsowania i zimnych pryszniców, tak samo łatwiej będzie nam kontrolować go w innych momentach.
Małe dawki kontrolowanego stresu mobilizują organizm do samoregulacji, a więc wzmacniają odporność fizjologiczną i psychiczną. Dla wielu osób regularne morsowanie lub chłodne prysznice mogą stać się skutecznym sposobem na przełamanie nadwrażliwości na stres. Zimno uczy, jak pozostać spokojnym w niekomfortowej sytuacji – pod względem fizycznych reakcji i odczuwanych emocji.
Jakie są najczęściej opisywane efekty ekspozycji na zimno? O odporności, poprawie krążenia i zmianach nastroju
W wyniku ekspozycji na zimno obserwuje się zmiany w liczbie krwinek białych oraz w stężeniu białek biorących udział w odpowiedzi zapalnej. W części badań nad morsowaniem i zimnymi kąpielami opisano przejściowy wzrost leukocytów oraz modyfikację profilu cytokin pro- i przeciwzapalnych.
Nie daje to jednak podstaw do tezy, że zimno „uodparnia” w prosty i przewidywalny sposób – wpływ zależy od schematu ekspozycji, stanu zdrowia i wyjściowej adaptacji. To raczej wsparcie dla naturalnych mechanizmów obronnych, a nie zastępstwo dla odpoczynku czy odpowiedniego żywienia.
Wymierne efekty obserwuje się także w poprawie pracy układu krążenia. W kontakcie z zimnem naczynia krwionośne zwężają się, a po wyjściu z wody rozszerzają. Taki proces – powtarzany cyklicznie – będzie poprawiać elastyczność struktur układu krążenia, wspierać mikrokrążenie i sprzyjać lepszemu dotlenieniu tkanek.
Zimno wpływa również na nastrój. Po krótkiej ekspozycji organizm wydziela adrenalinę, dopaminę i endorfiny. Nic Ci to nie mówi? To właśnie te związki odpowiadają za efekt pobudzenia, lepszego samopoczucia i poprawy koncentracji. Często pojawia się uczucie lekkości, większej jasności umysłu i spokoju emocjonalnego.
Czym jest metoda Wima Hofa – co wiemy, a czego nie wiemy?
Wim Hof to holenderski sportowiec i mówca motywacyjny. Jest znany na całym świecie jako „Iceman”. Urodził się w 1959 roku w Sittard w Holandii. Zasłynął z rekordów związanych z ekspozycją na zimno – przebiegł boso półmaraton za kołem podbiegunowym, wspinał się na Kilimandżaro tylko w krótkich spodenkach, przez ponad 100 minut stał zanurzony w lodzie.
Z czasem zaczął rozwijać własny program pracy z ciałem, który nazwał Wim Hof Method.
Metoda Wima Hofa opiera się na trzech najważniejszych filarach:
- ekspozycji na zimno,
- świadomym oddychaniu (ang. High Ventilation Breathwork, HVB),
- skupieniu.
Według głównych założeń taki zestaw ma zwiększać odporność na stres, poprawiać krążenie i wzmacniać układ odpornościowy (czyli działać dokładnie w taki sposób, który opisaliśmy powyżej).
Część badań rzeczywiście pokazuje interesujące wyniki. U uczestników stosujących techniki oddechowe Wima Hofa obserwowano m.in. obniżenie markerów stanu zapalnego i większą kontrolę nad reakcjami autonomicznego układu nerwowego. W jednym z eksperymentów osoby praktykujące tę metodę wykazały mniejszą odpowiedź zapalną po podaniu endotoksyny bakteryjnej w porównaniu z grupą kontrolną.
Musimy jednak zaznaczyć, że większość dostępnych badań obejmuje małe grupy, w których warunki eksperymentalne były ściśle kontrolowane. Stąd często wspomina się o pewnych ograniczeniach, które w naukowym środowisku nie pozwalają jednoznacznie uznać metody Wima Hofa za uniwersalne narzędzie terapeutyczne.
Czy to jednak dowód na to, że założenia nie są skuteczne? Niekoniecznie. Warto spojrzeć na to z perspektywy wielu ciekawych odkryć, których można jeszcze w tym obszarze dokonać. Na ten moment wiemy, że Metoda Wima Hofa z pewnością jest ciekawym sposobem na trening odporności fizjologicznej. Jeśli jest stosowana z rozwagą, świadomością i znajomością własnych granic, może być bardzo cennym dodatkiem do zdrowotnej rutyny.
Co to znaczy „alkalizacja ciała” i czym jest homeostaza? Jak to uporządkować?
W kontekście zimna i technik oddechowych często pojawia się pojęcie „alkalizacji organizmu”. Warto je dokładnie zdefiniować, ponieważ bywa używane w sposób, który nie do końca oddaje ważne szczegóły.
Ludzki organizm utrzymuje pH krwi w bardzo wąskim zakresie – około 7,35-7,45. Nawet niewielkie odchylenia poza ten przedział byłyby zagrożeniem dla życia. Organizm posiada jednak własne mechanizmy zabezpieczające przed zmianami pH. Układ oddechowy i nerki nieustannie regulują poziom dwutlenku węgla i jonów wodorowych.
Oddech i ekspozycja na zimno nie „alkalizują” ciała w trwały sposób, ale mogą wpływać na równowagę fizjologiczną – czyli homeostazę. Techniki oddechowe, które prowadzą do chwilowego obniżenia poziomu CO₂, faktycznie przesuwają pH krwi w stronę zasadową, lecz u zdrowych osób efekt pozostaje krótkotrwały i utrzymuje się w granicach fizjologicznie bezpiecznych wartości. Lepiej traktować to zjawisko jako dowód zachodzących naturalnych procesów adaptacji.
Zimno i kontrolowany oddech wpływają przede wszystkim na regulację układu nerwowego i odpowiedź stresową. Zmieniają tętno, ciśnienie krwi i napięcie układu współczulnego oraz przywspółczulnego. U części osób regularny, rozsądnie prowadzony trening prowadzi do lepszej tolerancji stresu i bardziej stabilnej reakcji organizmu na bodźce. I to właśnie w tym sensie wspiera homeostazę – nie przez trwałą zmianę pH, lecz przez sprawniejszą pracę systemów regulacyjnych.
Jak saunowanie wpływa na zdrowie? „Gorący” trening dla naczyń krwionośnych i serca

Wysoka temperatura to wyzwanie dla układu krążenia, które – stosowane regularnie – poprawia jego elastyczność i wydolność.
Wchodząc do sauny, wystawiamy ciało na przeciwne warunki niż podczas morsowania. Zamiast szoku termicznego związanego z zimnem, pojawia się szybki, ale stopniowy wzrost temperatury ciała i przyspieszenie krążenia.
Różnica polega na tym, że oba te bodźce – zimno i ciepło – wywołują ten sam celowy efekt: uczą organizm elastyczności.
Wysoka temperatura to wysiłek dla układu sercowo-naczyniowego. Czy to źle? Wręcz przeciwnie. Serce zaczyna bić szybciej, rozszerzają się naczynia krwionośne, a przepływ krwi przez narządy i skórę znacząco się zwiększa. Ciało zaczyna się pocić, aby utrzymać wewnętrzną temperaturę w bezpiecznych granicach.
Co dzieje się z układem krążenia w saunie?
Podczas przebywania w temperaturze 80-90°C tętno może wzrosnąć nawet do 120-150 uderzeń na minutę. Po wyjściu z sauny spada, ale naczynia krwionośne zostają rozszerzone jeszcze przez pewien czas. Zachodzą bardzo podobne zmiany, których doświadczamy po morsowaniu – cyklicznie powtarzane wpływają na poprawę elastyczności ścian naczyń i lepszą regulację ciśnienia krwi.
W badaniach obserwuje się, że regularne korzystanie z sauny (2-4 razy w tygodniu) może obniżać ryzyko chorób sercowo-naczyniowych. Jedno z fińskich badań populacyjnych wykazało, że u osób odwiedzających saunę kilka razy w tygodniu zmniejszało się ryzyko nagłych incydentów sercowych i udaru. Wpływ ten tłumaczy się m.in. poprawą funkcji śródbłonka, zwiększonym przepływem krwi i korzystnym oddziaływaniem na układ autonomiczny.
Saunowanie ma też wpływ na termoregulację. Regularne sesje uczą ciało efektywnego gospodarowania ciepłem – dzięki czemu osoby korzystające z sauny często lepiej znoszą chłód i są mniej wrażliwe na zmiany temperatury.
Jakie są korzyści z regularnego korzystania z sauny?
Stały kontakt z wysoką temperaturą przynosi szereg efektów, które wykraczają poza samą relaksację. Jakich?
- Rozszerzenie naczyń krwionośnych usprawnia dopływ tlenu i składników odżywczych do tkanek.
- Umiarkowany wzrost tętna wywołuje dla serca efekty podobne do tych, których doświadcza podczas treningu cardio o niskiej intensywności.
- Obserwuje się tendencję do łagodnego obniżenia wartości ciśnienia skurczowego i rozkurczowego krwi.
- Częste pocenie nie „usuwa toksyn” w dosłownym sensie, ale wspiera naturalne procesy termoregulacji, odciążając nerki i układ krążenia.
- Poprawia regenerację mięśni – zwiększony przepływ krwi po wysiłku pomaga szybciej odprowadzić produkty przemiany materii, zmniejszyć napięcie mięśniowe i ograniczyć zakwasy.
- Adaptacja do ciepła poprawia zdolność do pracy fizycznej w różnych warunkach temperaturowych (zwiększa wydolność).
- Wiele osób podkreśla również pozytywny wpływ sauny na sen i codzienne samopoczucie.
Dla kogo sauna to szczególnie dobre rozwiązanie?
Saunowanie może być szczególnie korzystne dla osób, które często odczuwają zimno. Regularne sesje pomagają usprawnić krążenie obwodowe i przywrócić prawidłową reakcję naczyń na zmiany temperatury.
Osoby z „wiecznie zimnymi stopami i dłońmi” mogą zauważyć poprawę już po kilku tygodniach korzystania z sauny.
To również dobre uzupełnienie treningu u osób aktywnych fizycznie – poprawia regenerację, rozluźnia mięśnie i łagodzi napięcie po wysiłku.
Kto powinien uważać na saunę?
Wysoka temperatura to duże obciążenie dla organizmu, dlatego nie każdy może korzystać z sauny bez żadnych ograniczeń. Przeciwwskazaniem są:
- choroby serca (niewydolność, zaburzenia rytmu, choroba wieńcowa),
- nieuregulowane nadciśnienie tętnicze,
- choroby układu sercowo-naczyniowego,
- zaawansowana cukrzyca,
- choroby nerek,
- ciąża (wymaga indywidualnej konsultacji lekarskiej).
Osoby przyjmujące leki wpływające na ciśnienie lub gospodarkę wodno-elektrolitową również powinny skonsultować korzystanie z sauny z lekarzem.
Bez względu na stan zdrowia zawsze obowiązuje kilka zasad bezpieczeństwa:
- stopniowe przyzwyczajanie organizmu – na początek krótsze sesje, 5-8 minut,
- picie wody przed i po wizycie w saunie,
- unikanie alkoholu, ciężkich posiłków i intensywnego wysiłku bezpośrednio przed wejściem,
- wyjście z sauny przy pierwszych objawach zawrotów głowy, duszności czy osłabienia.
Uziemianie – czyli jak kontakt z ziemią wpływa na ciało i głowę

Bezpośredni kontakt z ziemią pomaga wyciszyć układ nerwowy i wrócić do odczuć z ciała.
Uziemianie kojarzy się często z „chodzeniem boso po trawie”. Tutaj chodzi jednak o każdą sytuację, w której skóra bezpośrednio styka się z powierzchnią ziemi – piaskiem, ziemią, kamieniami, wodą w jeziorze czy morzu.
W tle znajduje się prosta idea – organizm wchodzi w kontakt z naturalnym polem elektrycznym Ziemi.
W badaniach nad wpływem uziemiania na organizm opisuje się zmiany w parametrach fizjologicznych po takiej ekspozycji. Pojawiają się wyniki potwierdzające m.in. korzystny wpływ na stan zapalny, krążenie, napięcie mięśni i jakość snu. W części prac naukowcy korzystali także ze specjalnych mat i przewodów podłączonych do uziemienia instalacji elektrycznej. Wyniki publikacji wciąż pozostawiają nieodkryte i niejednoznaczne obszary, ale kierunek jest interesujący.
W odróżnieniu od morsowania czy sauny uziemianie nie wymaga specjalnych warunków ani dużych nakładów sił. Wystarczy kilka minut boso na trawie, ziemi albo plaży. Z pozoru to drobiazg, ale przy regularnym powtarzaniu tworzy się nawyk, który może pomóc uporządkować dzień i wprowadzić stały kontakt – nie z ziemią a z własnym ciałem.
Jak w praktyce wygląda uziemianie?
Najprościej – wychodzisz na zewnątrz i zdejmujesz buty. Bez telefonu w dłoni.
Kilka wskazówek, które ułatwiają wprowadzenie tej praktyki:
- lepiej wybrać miejsce czyste i bezpieczne (własny ogródek, plaża, leśna polana, park z łąkami),
- na początku wystarczy 5-10 minut,
- patrz pod nogi – tak banalne, a jakże praktyczne. Świadome stawianie kroków to trening uważności i równoczesna troska o swoje zdrowie.
Jak zatrzymać się „tu i teraz”?
Kontakt z ziemią, trawą czy wodą to tylko jeden element. Równie ważne jest to, co dzieje się w głowie. W
psychologii mówi się o „technikach uziemiających” – prostych ćwiczeniach, które pomagają zatrzymać lawinę myśli, wrócić do odczuć z ciała i skupić się na tym, co dzieje się dosłownie w tej chwili. Uziemianie świetnie wpisuje się w takie podejście.
Można to opisać w kilku krokach. Myśl o tym, że:
- stopy dotykają ziemi, piasku lub trawy,
- uwaga kieruje się na oddech i odczucia z ciała,
- bodźce z otoczenia (wiatr, temperatura, dźwięki) stają się ważniejsze niż myśli o przeszłości czy przyszłości.
W trudnym okresie życiowym taka praktyka może być realnym wsparciem emocjonalnym. Pomaga oderwać się od natłoku myśli, zmniejszyć napięcie i odzyskać poczucie wpływu na to, jak będzie wyglądać najbliższe kilka minut dnia. Tego typu doświadczenie łatwo opisać właśnie przez pryzmat uziemiania: „jestem tu, stoję na ziemi, oddycham, nic więcej teraz nie muszę robić”.
Najwięcej zyskują osoby przeciążone bodźcami – pracujące przy ekranie, otoczone hałasem i żyjące w ciągłym pośpiechu. Czyli, jakby nie patrzeć, wszyscy. Każdy z nas ma przecież swoje własne problemy, które potrafią przyćmić radość codzienności.
Bibliografia
1. Cain, T., Brinsley, J., Bennett, H., Nelson, M., Maher, C., & Singh, B. (2025). Effects of cold-water immersion on health and wellbeing: A systematic review and meta-analysis. PLOS ONE, 20(1), e0317615.
2. Knechtle, B., Waśkiewicz, Z., Sousa, C. V., Hill, L., & Nikolaidis, P. T. (2020). Cold water swimming—benefits and risks: A narrative review. International journal of environmental research and public health, 17(23), 8984.
3. Espeland, D., de Weerd, L., & Mercer, J. B. (2022). Health effects of voluntary exposure to cold water–a continuing subject of debate. International journal of circumpolar health, 81(1), 2111789.
4. Almahayni, O., & Hammond, L. (2024). Does the Wim Hof Method have a beneficial impact on physiological and psychological outcomes in healthy and non-healthy participants? A systematic review. PLOS ONE, 19(3), e0286933.
5. Kox, M., Van Eijk, L. T., Zwaag, J., Van Den Wildenberg, J., Sweep, F. C., Van Der Hoeven, J. G., & Pickkers, P. (2014). Voluntary activation of the sympathetic nervous system and attenuation of the innate immune response in humans. Proceedings of the National Academy of Sciences, 111(20), 7379-7384.
6. Fincham, G. W., Kartar, A., Uthaug, M. V., Anderson, B., Hall, L., Nagai, Y., ... & Colasanti, A. (2023). High ventilation breathwork practices: An overview of their effects, mechanisms, and considerations for clinical applications. Neuroscience & Biobehavioral Reviews, 155, 105453.
7. Dudzik, T., Dudzik, Ł., Kozieł, A., & Domański, I. (2024). The Impact of Sauna on Health. Journal of Education, Health and Sport, 69, 49430-49430.
8. Kunutsor, S. K., Khan, H., Zaccardi, F., Laukkanen, T., Willeit, P., & Laukkanen, J. A. (2018). Sauna bathing reduces the risk of stroke in Finnish men and women: a prospective cohort study. Neurology, 90(22), e1937-e1944.
9. Laukkanen, T., Khan, H., Zaccardi, F., & Laukkanen, J. A. (2015). Association between sauna bathing and fatal cardiovascular and all-cause mortality events. JAMA internal medicine, 175(4), 542-548.
10. Laukkanen, J. A., Laukkanen, T., & Kunutsor, S. K. (2018, August). Cardiovascular and other health benefits of sauna bathing: a review of the evidence. In Mayo clinic proceedings (Vol. 93, No. 8, pp. 1111-1121). Elsevier.
11. Laukkanen, J. A., Laukkanen, T., & Kunutsor, S. K. (2018, August). Cardiovascular and other health benefits of sauna bathing: a review of the evidence. In Mayo clinic proceedings (Vol. 93, No. 8, pp. 1111-1121). Elsevier.
12. Hussain, J. N., Greaves, R. F., & Cohen, M. M. (2019). A hot topic for health: Results of the Global Sauna Survey. Complementary Therapies in Medicine, 44, 223-234.
13. Kukkonen-Harjula, K., & Kauppinen, K. (2006). Health effects and risks of sauna bathing. International journal of circumpolar health, 65(3), 195-205.
14. Chevalier, G., Melvin, G., & Barsotti, T. (2015). One-hour contact with the earth’s surface (Grounding) improves inflammation and blood flow—A randomized, double-blind, pilot study. Health, 7(8), 1022-1059.
15. Koniver, L. (2023). Practical applications of grounding to support health. Biomedical journal, 46(1), 41-47.
16. Oschman, J. L., Chevalier, G., & Brown, R. (2015). The effects of grounding (earthing) on inflammation, the immune response, wound healing, and prevention and treatment of chronic inflammatory and autoimmune diseases. Journal of inflammation research, 83-96.
17. Müller, E., Pröller, P., Ferreira-Briza, F., Aglas, L., & Stöggl, T. (2019). Effectiveness of grounded sleeping on recovery after intensive eccentric muscle loading. Frontiers in physiology, 10, 421962.
18. Chevalier, G., Sinatra, S. T., Oschman, J. L., & Delany, R. M. (2013). Earthing (grounding) the human body reduces blood viscosity—a major factor in cardiovascular disease. The journal of alternative and complementary medicine, 19(2), 102-110.
19. Chevalier, G., & Sinatra, S. T. (2011). Emotional stress, heart rate variability, grounding, and improved autonomic tone: clinical applications. Integrative Medicine, 10(3), 16-21. Wim Hof Method. Pobrane z: https://www.wimhofmethod.com/