Masowa produkcja odzieży wiąże się z intensywnym stosowaniem chemikaliów na każdym etapie powstawania tkaniny.
Światowa produkcja tekstyliów to ponad 100 miliardów sztuk rocznie. W tej skali priorytetem dla części producentów staje się niska cena, a nie bezpieczeństwo. Niestety odzież wytwarzana w modelu fast-fashion często powstaje w fabrykach, w których kontrola jakości jest powierzchowna.
Do Europy trafiają produkty, które teoretycznie powinny spełniać wymogi rozporządzenia REACH, ale kontrole Inspekcji Handlowej czy Federacji Konsumentów pokazują, że rynek wciąż pełen jest wyjątków od tej reguły. Przerażające są wartości przekroczeń. Nie są to drobne odstępstwa.
Jaki skutek ma to dla naszego zdrowia i na co zwracać największą uwagę?
Z tego artykułu dowiesz się:
- dlaczego ubrania mogą być źródłem toksyn,
- jakie związki są największym zagrożeniem,
- czy wszystkie ubrania są niebezpieczne,
- na jakie certyfikaty zwracać uwagę,
- czy pranie usuwa niebezpieczne związki z ubrań,
- jak toksyny wpływają na ryzyko niedoborów pokarmowych.
Dlaczego ubrania mogą być źródłem toksyn?
Zanim koszulka czy spodnie trafią do sprzedaży, przechodzą kilkanaście procesów technologicznych. Surowiec trzeba wybielić, ufarbować, utrwalić, zabezpieczyć przed zagnieceniami i często nadać mu właściwości wodoodporne lub trudnopalne.
Każdy z tych etapów wymaga użycia odrębnych związków chemicznych – od barwników azowych, przez formaldehyd, po fluorowane związki PFAS. Trudne nazwy. Nie musisz ich pamiętać, ale bądź ich świadomy. Warto wiedzieć, że stoi za nimi realne ryzyko kontaktu z toksynami.
Produkty tekstylne pokonują tysiące kilometrów – często w kontenerach, w warunkach wysokiej wilgotności i temperatury. Czy wiesz, że ubrania są narażone na bardzo podobne zagrożenia co produkty spożywcze? Nieodpowiednio zabezpieczone materiały pleśnieją, wilgotnieją, gniją i strach pomyśleć, co jeszcze… Dlatego producenci, którzy stawiają na masową produkcję i eksport, traktują je konserwantami i środkami przeciwgrzybiczymi (to właśnie te substancje odpowiadają czasem za charakterystyczny, intensywny zapach po otwarciu paczki lub worka foliowego).
W przemyśle tekstylnym stosuje się ponad 8000 różnych substancji chemicznych.
Podobnie jak w przypadku żywności – stosuje się pewne związki po to, by wpływać na właściwości surowca. W kontekście produktów spożywczych niektórym z nas częściej „zapala się czerwona lampka”. Długie listy związków o tajemniczo brzmiących nazwach, umieszczane na etykietach żywnościowych budzą w nas podejrzenia. Jeśli coś brzmi „sztucznie” czy „chemicznie”, wyciągamy produkt z koszyka i odkładamy na półkę.
Co jeśli powiemy, że w przypadku ubrań, akcesoriów i dodatków może być podobnie? Zdarza się, że użyte związki chemiczne w procesie produkcji nie są obojętne dla zdrowia.
Ale jak to? Przecież coś, co jest dopuszczone do sprzedaży, nie może być niebezpieczne! Może. I jest częściej, niż może się wydawać.
Czy fast-fashion rządzi się swoimi prawami?
Kontrole prowadzone w Polsce i w Europie pokazują, że w wielu produktach stężenia szkodliwych substancji przekraczają dopuszczalne limity. W jednej z analiz Federacji Konsumentów ponad połowa sprawdzonych ubrań z azjatyckich platform sprzedażowych zawierała metale ciężkie w ilościach uznanych za niebezpieczne dla zdrowia.
Inspekcja Handlowa także regularnie znajduje w pościeli i odzieży nadmiar formaldehydu czy ftalanów – związków używanych w produkcji sztucznej skóry i plastikowych dodatków.
Na etykietach ubrań znajdziemy głównie skład surowcowy – bawełna, poliester czy elastan. Nie ma tam listy substancji użytych w trakcie barwienia czy konserwacji. Dlatego konsument nie ma świadomości, że tkanina może zawierać pozostałości metali ciężkich czy formaldehydu.
Właśnie ta „niewidoczność” toksyn sprawia, że problem odzieży bywa lekceważony, mimo że badania laboratoryjne w Polsce i Europie regularnie potwierdzają przekroczenia norm.
Najczęściej wykrywane metale ciężkie i substancje chemiczne w tekstyliach
Lista związków obecnych w odzieży jest dość powtarzalna. W badaniach laboratoryjnych prowadzonych w Polsce i Europie, organy kontrolujące bezpieczeństwo produktów skupiają się na kilku grupach substancji – tych, które od lat najczęściej przekraczają dopuszczalne normy i mogą być obecne w ubraniach nawet wtedy, gdy produkt trafił do sprzedaży w popularnej sieciówce.
Co może być dla nas największym zagrożeniem?
Formaldehyd – utrwala barwniki, zapobiega gnieceniu i rozwojowi pleśni.
- Międzynarodowa Agencja Badań nad Rakiem (IARC) klasyfikuje go jako czynnik rakotwórczy dla ludzi (Grupa 1). W odzieży ryzyko dla konsumentów najczęściej dotyczy alergicznego kontaktowego zapalenia skóry. W licznych badaniach potwierdza się realne stężenia formaldehydu w ubraniach dostępnych w najpopularniejszych sklepach – niestety także tych „eko”. Może podrażniać skórę i drogi oddechowe, a przy dłuższej ekspozycji zwiększać ryzyko chorób nowotworowych.
Chrom – wykorzystywany w barwieniu i garbowaniu skór.
- Uczula 1-3% dorosłych w Europie. Powoduje silne reakcje alergiczne i uszkodzenia skóry.
Nikiel – obecny w metalowych elementach. Kojarzymy go z biżuterią, ale znajduje się także w guzikach, nitach czy klamrach.
- Wywołuje jedną z najczęstszych alergii kontaktowych. Należy do najczęstszych alergenów na świecie. Nawet niewielka ilość potrafi wywołać zaczerwienienie i swędzącą wysypkę. Kadm – stabilizuje barwniki i pigmenty.
- Organizm nie radzi sobie z jego usuwaniem. Z czasem gromadzi się w nerkach i kościach, prowadząc do ich uszkodzeń. Z tego powodu jego poziom w tekstyliach został mocno ograniczony – prawnie, w praktyce bywa z tym różnie.
Ołów – niegdyś powszechnie obecny w barwnikach. Aktualnie większość krajów zakazuje jego stosowania.
- Nadal wykrywa się go w niektórych partiach odzieży (zwłaszcza importowanej z krajów azjatyckich). Ołów zaburza rozwój układu nerwowego dzieci, a u dorosłych wpływa m.in. na pracę nerek i ciśnienie tętnicze.
Kobalt – pojawia się w procesach barwienia.
- Podrażnia skórę i drogi oddechowe. IARC zaklasyfikowała go jako 2A – prawdopodobnie rakotwórczy lub 2B – możliwie rakotwórczy (zależnie od formy związku).
Ftalany – zmiękczają tworzywa sztuczne (np. sztuczną skórę i nadruki na ubraniach).
- Wnikają do organizmu i zaburzają gospodarkę hormonalną. Są szczególnie niebezpieczne dla dzieci.
Substancje perfluoroalkilowe (PFAS) – zapewniają wodoodporność. Stosuje się je w kurtkach przeciwdeszczowych czy ubraniach outdoorowych.
- Są bardzo trwałe w środowisku, kumulują się w organizmach i także mogą wpływać na układ hormonalny.
Barwniki azowe – nadają intensywne kolory.
- Same w sobie mogą nie być szkodliwe (chociaż nie zostało to oficjalnie potwierdzone), jednak wiadomo, że niektóre z nich rozpadają się do związków o działaniu rakotwórczym. W Europie obowiązuje zakaz stosowania 24 takich związków.
Nie każde ubranie zawiera toksyczne substancje. Problemem jest jednak to, że my jako konsumenci nie mamy narzędzi, by ocenić ryzyko samodzielnie.
Dlatego może bezpieczniej jest przyjąć taktykę „lepiej zapobiegać, niż leczyć”?
Czy wszystkie ubrania są niebezpieczne?

Ubrania z segmentu fast-fashion często zawierają przekroczenia norm substancji szkodliwych.
Nie, i to bardzo ważne rozróżnienie. Fakt, że w części badań wykryto toksyczne substancje, nie oznacza, że każde ubranie w Twojej szafie kryje zagrożenie. Większość produktów dostępnych w sklepach spełnia normy bezpieczeństwa i mieści się w dopuszczalnych limitach. Tutaj najbardziej problematyczne staje się nierównomiernie rozłożone ryzyko.
Największe wątpliwości budzą ubrania z segmentu fast-fashion, produkowane masowo i w krajach, gdzie nadzór nad procesem technologicznym jest słabszy. Podwyższone stężenia metali ciężkich czy formaldehydu najczęściej wykrywa się w dodatkach, ubraniach dla dzieci i odzieży kupowanej na niezweryfikowanych platformach internetowych.
Jak sprawdzić, czy ubranie jest bezpieczne? Certyfikaty i oznaczenia – czego szukać?
Tak jak już pisaliśmy, na metce znajdziesz skład, ale nie listę wszystkich substancji użytych w produkcji. Dlatego warto zwracać uwagę na oznaczenia, które dają pewność, że produkt przeszedł dodatkowe testy bezpieczeństwa.
Najczęściej spotykane to:
- OEKO-TEX Standard 100 – jeden z najbardziej znanych certyfikatów w branży odzieżowej. Potwierdza, że produkt został przebadany pod kątem obecności ponad 100 substancji uznawanych za niebezpieczne dla zdrowia (w tym wymienionych powyżej metali ciężkich, formaldehydu czy pestycydów);
- GOTS (Global Organic Textile Standard) – potwierdza, że ubranie powstało z włókien organicznych i z zachowaniem restrykcyjnych zasad dotyczących chemikaliów. Uzyskanie certyfikatu wymaga przejścia kontrolnych badań samego produktu, ale także spełnienia wymogów związanych z procesem przetwarzania włókien;
- Bluesign® – certyfikat związany z odpowiedzialną produkcją. Uwzględnia cały proces – od doboru barwników po ograniczanie emisji zanieczyszczeń w fabrykach;
- Recycled Claim Standard (RCS) – oznacza, że produkt zawiera określoną ilość włókien pochodzących z recyklingu. Autentyczność takiej deklaracji weryfikują niezależne jednostki;
- Global Recycled Standard (GRS) – to bardziej rozbudowana wersja RCS. Oprócz samego pochodzenia materiału z recyklingu uwzględnia też wymagania środowiskowe i społeczne w procesie produkcji oraz narzuca ograniczenia związane ze stosowaniem toksycznych chemikaliów;
- EU Ecolabel – europejski znak ekologiczny. Informuje, że produkt spełnia rygorystyczne kryteria dotyczące ograniczenia substancji szkodliwych, zużycia wody i energii oraz wpływu na środowisko w całym cyklu życia tkaniny;
- Woolmark – certyfikat jakości wełny. Gwarantuje, że produkt powstał z czystej, nowej wełny spełniającej rygorystyczne kryteria dotyczące trwałości, jakości włókien i bezpieczeństwa chemicznego.
Jeżeli produkt ma chociaż jedno z tych oznaczeń, ryzyko kontaktu z toksycznymi substancjami jest dużo niższe. Warto też sięgać po ubrania z wyższej półki jakościowej. Inwestycja w marki, których producenci korzystają z certyfikowanych tkanin i poddają je dodatkowym badaniom, to inwestycja we własne zdrowie.
Czy pranie usuwa niebezpieczne substancje?

Pierwsze pranie może zmniejszyć ilość niektórych konserwantów, ale nie usuwa wszystkich toksyn trwale związanych z włóknem.
Wielu z nas myśli „wypiorę nowe ubranie i problem zniknie”. I rzeczywiście – pranie potrafi zmniejszyć narażenie na część niebezpiecznych substancji obecnych na powierzchni tkaniny. Dotyczy to głównie konserwantów i środków zabezpieczających materiał podczas transportu.
Już jedno pranie w wysokiej temperaturze może zmniejszyć ich ilość.
Nie znaczy to jednak, że odzież staje się całkowicie bezpieczna. Formaldehyd, barwniki azowe, ftalany, PFAS czy metale ciężkie nie znikają tak łatwo – mogą być trwale związane z włóknami.
Badania wykazały, że w wielu przypadkach nawet po kilku cyklach prania wykrywano ich pozostałości.
Pranie nowej odzieży zawsze warto traktować jako pierwszy krok – zmniejsza ryzyko kontaktu ze związkami powierzchniowymi. Nie jest jednak „gwarancją bezpieczeństwa”.
Toksyny w ubraniach a niedobory mikroelementów w organizmie
Spójrzmy na temat toksyn szerszą perspektywą. Część metali ciężkich potrafi wpływać na metabolizm mikroelementów, które są niezbędne dla zdrowia. To mniej oczywisty, ale bardzo ważny wymiar problemu.
Kadm i ołów „udają” pierwiastki potrzebne organizmowi – żelazo, cynk czy wapń. Przez podobieństwo chemiczne potrafią wiązać się z tymi samymi białkami transportującymi składniki mineralne w jelicie. W efekcie organizm wchłania więcej toksycznych związków, a mniej tych, których naprawdę potrzebuje.
U osób z niskim poziomem żelaza ryzyko kumulacji kadmu jest jeszcze większe. To kolejny istotny wymiar problemu, ponieważ niedobory żelaza są naprawdę powszechne.
Ołów może odkładać się w kościach, zajmując miejsce wapnia. W dłuższej perspektywie prowadzi to do osłabienia mineralizacji i pogłębiania niedoborów tego składnika mineralnego. Podobny problem dotyczy witaminy D – toksyny zaburzają aktywność białek zależnych od jej działania i utrudniają prawidłowe wykorzystanie wapnia w organizmie.
Metale ciężkie zakłócają także działanie enzymów chroniących nas przed wolnymi rodnikami. Enzymy potrzebują cynku, miedzi, manganu czy selenu, by działać prawidłowo. Gdy toksyczne pierwiastki zajmują ich miejsca, naturalny system antyoksydacyjny przestaje być w pełni sprawny. Skutkiem mogą być większe straty mikroelementów i nasilony stres oksydacyjny.
Pojedynczy kontakt z toksyczną substancją rzadko prowadzi do mierzalnych zaburzeń w gospodarce mineralnej organizmu. Jednorazowy kontakt z toksyną w ubraniu zwykle kończy się podrażnieniem skóry albo reakcją alergiczną. To nie jest klasyczne zatrucie – ilość substancji przenikających przez barierę skórną jest zbyt mała, aby wywołać ostre objawy ogólnoustrojowe.
Ryzyko, na które jesteśmy najbardziej narażeni, związane jest z długotrwałą ekspozycją – nawet na niewielkie ilości metali ciężkich obecnych w tkaninach.
Organizm nie potrafi ich wydajnie i skutecznie usuwać, dlatego toksyny gromadzą się w tkankach i stopniowo wypierają mikroelementy potrzebne do prawidłowego funkcjonowania – ryzyko niedoborów rośnie z czasem, a skutki zdrowotne mogą ujawnić się dopiero po latach.
Bibliografia
1. Rozporządzenie 1907/2006 w sprawie rejestracji, oceny, udzielania zezwoleń i stosowanych ograniczeń w zakresie chemikaliów (REACH) i utworzenia Europejskiej Agencji Chemikaliów, zmieniające dyrektywę 1999/45/WE oraz uchylające rozporządzenie Rady (EWG) nr 793/93 i rozporządzenie Komisji (WE) nr 1488/94, jak również dyrektywę Rady 76/769/EWG i dyrektywy Komisji 91/155/EWG, 93/67/EWG, 93/105/WE i 2000/21/WE. Pobrane z: https://sip.lex.pl/akty-prawne/dzienniki-UE/rozporzadzenie-1907-2006-w-sprawie-rejestracji-oceny-udzielania-zezwolen-i-67655451
2. UOKiK. (2024). Między nami jest chemia – kontrola Inspekcji Handlowej. Pobrane z: https://uokik.gov.pl/miedzy-nami-jest-chemia-kontrola-inspekcji-handlowej
3. Federacja Konsumentów. (2025). Zagrożenie dla konsumentów i rynku. Raport z badania odzieży, akcesoriów i obuwia kupionych na platformach TEMU i SHEIN. Pobrane z: https://www.federacja-konsumentow.org.pl/307,niskie-ceny-wysokie-ryzyko-raport-o-ukrytych-kosztach-zakupow-na-azjatyckich-platformach-sprzedazowych.html
4. Zyska, A., Gawrys, W., & Ślęzak, A. (2018). Wpływ toksyn przemysłowych i substancji szkodliwych na organizm człowieka. Prace Naukowe Akademii im. Jana Długosza w Częstochowie. Technika, Informatyka, Inżynieria Bezpieczeństwa, 6, 779-789.
5. Trojanowska, K., & Żuchowicz, O. (2023). Dlaczego należy prać nowo zakupione ubrania, czyli o substancjach chemicznych stosowanych w przemyśle odzieżowym. Analit, 71-78.
6. Protano, C., Buomprisco, G., Cammalleri, V., Pocino, R. N., Marotta, D., Simonazzi, S., ... & Vitali, M. (2021). The carcinogenic effects of formaldehyde occupational exposure: a systematic review. Cancers, 14(1), 165.
7. Hedberg, Y. S., Lidén, C., & Odnevall Wallinder, I. (2015). Chromium released from leather–I: exposure conditions that govern the release of chromium (III) and chromium (VI). Contact Dermatitis, 72(4), 206-215.
8. Ahlström, M. G., Thyssen, J. P., Wennervaldt, M., Menné, T., & Johansen, J. D. (2019). Nickel allergy and allergic contact dermatitis: A clinical review of immunology, epidemiology, exposure, and treatment. Contact Dermatitis, 81(4), 227-241.
9. Agency for Toxic Substances and Disease Registry (2020). Lead - ToxFAQs™. Pobrane z: https://www.atsdr.cdc.gov/toxfaqs/tfacts13.pdf
10. Karagas, M. R., Wang, A., Dorman, D. C., Hall, A. L., Pi, J., Sergi, C. M., ... & Schubauer-Berigan, M. K. (2022). Carcinogenicity of cobalt, antimony compounds, and weapons-grade tungsten alloy. The Lancet Oncology, 23(5), 577-578.
11. Aldegunde-Louzao, N., Lolo-Aira, M., & Herrero-Latorre, C. (2024). Phthalate esters in clothing: A review. Environmental Toxicology and Pharmacology, 108, 104457.
12. European Environment Agency. (2024). PFAS in textiles in Europe’s circular economy. Pobrane z: https://www.eea.europa.eu/en/analysis/publications/pfas-in-textiles-in-europes-circular-economy
13. Popescu, A. (2024). Enhancing environmental standards in textiles: the role of OEKO-TEX® standard 100. Bulletin of the Transilvania University of Brasov. Series V: Economic sciences, 59-68.
14. Bielak, E., & Marcinkowska, E. (2022). Heavy metals in leathers, artificial leathers, and textiles in the context of quality and safety of use. Scientific Reports, 12(1), 5061.
15. Akramovich, A., & Qizi, J. S. A. S. (2021). Importance of the OEKO-TEX 100 Standard for the Textile Industry. Texas Journal of Engineering and Technology, 15, 265-270.
16. Ratajczyk, A. (2023). Certyfikaty związane z branżą odzieżową – znajomość wśród młodych konsumentów. W: Logistyka i jakość, 71-85.
17. Herrero, M., González, N., Rovira, J., Marquès, M., Domingo, J. L., & Nadal, M. (2022). Early-life exposure to formaldehyde through clothing. Toxics, 10(7), 361.
18. van der Veen, I., Schellenberger, S., Hanning, A. C., Stare, A., De Boer, J., Weiss, J. M., & Leonards, P. E. (2022). Fate of per-and polyfluoroalkyl substances from durable water-repellent clothing during use. Environmental Science & Technology, 56(9), 5886-5897.
19. Sima, M. F. (2022). Determination of some heavy metals and their health risk in T-shirts printed for a special program. PLOS ONE, 17(9), e0274952.